Ferrari w bojowych nastrojach
05.03.10
Mimo obiecującego przebiegu przedsezonowych testów, Ferrari nie popada w hurraoptymizm. Włosi zapowiadają jednak, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby mistrzowskie tytuły wróciły do Maranello.
Podczas dzisiejszego spotkania z zespołem prezes Ferrari Luca di Montezemolo mobilizował ekipę i – choć układ sił w stawce wciąż pozostaje zagadką – podkreślał, że team dysponuje wszystkim, aby sięgnąć po najwyższe laury. – Chcemy wygrać i wiele temu poświęciliśmy, ale to właśnie jest motorem napędowym naszej pasji, naszej dumy i pragnienia zademonstrowania tego, że jesteśmy najlepszym zespołem świata – powiedział Włoch. – Aby osiągnąć ten cel, musimy być świadomi, że zadecydować może 0,1 sekundy, dlatego proszę każdego z was o nieustanne dawanie z siebie wszystkiego. Mamy Fernando, który jest u szczytu swojej kariery i ma wszelkie atrybuty by wygrywać. Mamy Felipe, który całkowicie wydobrzał po tym, co stało się w ubiegłym roku. Mamy świetny zespół i musimy dać z siebie wszystko, aby poprawiać auto. Wyścig po wyścigu – zaznaczył Montezemolo.
– Musimy wykorzystać wszelkie możliwości – na torze, w domu i w pracy. Wszystko musi zostać wykonane w jak najlepszy sposób. Właśnie o to was proszę. Świetnie się spisaliście i chcę, abyście to kontynuowali. Jestem przekonany, że możecie i mam nadzieję, że spotkam się z wami wkrótce, aby podziękować wam za wyniki i wspólnie cieszyć się zwycięstwami – dodał.
Najlepsze auto
Szykującego się do zabrania głosu Fernando Alonso zespół powitał gromkimi brawami. – Mówiłem już o tym dla gazet, ale chcę abyście usłyszeli to bezpośrednio ode mnie. To najlepszy samochód, jakim kiedykolwiek jeździłem – komplementował wysiłki inżynierów Ferrari dwukrotny mistrz świata. – Nie oznacza to, że jest wystarczająco dobry, aby wygrać wyścig, ale jestem zadowolony z przebiegu testów i uważam, że jesteśmy w 100% gotowi na inaugurację w Bahrajnie.
– Jesteśmy Ferrari i nasza historia pokazuje, że mamy tylko jeden cel – zdobyć mistrzostwo. Wiem, że dzięki waszej pracy możemy to zrobić. Mamy świadomość, że pierwszy wyścig jest jak pierwszy etap Tour de France – liczy się wygrywanie. Felipe i ja jesteśmy ogromnie zmotywowani i pokażemy, że zasłużyliśmy na szansę jazdy samochodem Ferrari – obiecywał Hiszpan.
Szef zespołu Stefano Domenicali podkreślał jednak, że zaliczanie Ferrari do faworytów powinno być dodatkową motywacją do wytężonej pracy. – Jesteśmy w czołówce, ale jeszcze nie wśród najlepszych – przestrzegł. – Musi to stanowić bodziec dla sukcesywnego rozwoju, a ważna będzie również niezawodność. Fakt, że przejechaliśmy najwięcej kilometrów testowych spośród wszystkich zespołów pokazuje, jak dobrze pracowaliśmy, ale nie możemy tracić koncentracji. Musimy znać swój potencjał i siłę, ponieważ mamy ludzi, zasoby i strukturę, dzięki którym możemy nadążyć za wszystkimi. Testy pokazały, na co nas stać i musimy to kontynuować – oznajmił Włoch.
- Kubica w uszkodzonym samochodzie? 31.07.10
- Powiedzieli po kwalifikacjach 31.07.10
- Słodko-gorzka czasówka Saubera 31.07.10
- Mile zaskoczony Rosberg 31.07.10
- Williams liczy na punkty 31.07.10

Poboczem, nie poboczem widać ewidentnie było po czasach że Kimi zje Fisicelle prędzej czy później także zrobił to najbardziej widowiskowo jak mógł :)
@superaguri:
Alonso to podwójny mistrz świata i prawdopodobnie to już jest lekiem dla Ferrari.
Williamsa dawno nie było regularnie na podiach i miło by było jakby wrócił :)
FORZA FERRARI