Słodko-gorzka czasówka Saubera
31.07.10
Pedro de la Rosa po raz drugi w trzech ostatnich wyścigach awansował do finałowej fazy kwalifikacji. Dla odmiany Kamui Kobayashi odpadł już po pierwszych 20 minutach, a do tego za karę został odesłany na przedostatnie pole startowe.
Obaj kierowcy Saubera próbowali przebrnąć przez pierwszą fazę kwalifikacji korzystając tylko z twardszych opon. Hiszpan bez problemów awansował dalej, a jego zespołowy partner nie miał tyle szczęścia.
– Chcieliśmy zaoszczędzić miękkie opony – tłumaczył dyrektor techniczny szwajcarskiego zespołu, James Key. – Niestety, na ostatnim przejeździe Kamui natrafił na duży ruch podczas dwóch kolejnych pomiarowych okrążeń. Gdyby jechał na miękkim ogumieniu, według mnie awansowałby do Q2. To był nasz błąd i przepraszam za to Kamuiego.
Kobayashi podziela zdanie Keya, ale ponadto narzekał także na brak przyczepności. – Jestem bardzo zawiedziony – mówił Japończyk, który dodatkowo otrzymał karę przesunięcia o pięć pozycji do tyłu za przegapienie wezwania na ważenie po Q1. – Od piątku wprowadziliśmy wiele zmian w ustawieniach, ale wciąż nie jestem zadowolony. Dla mnie samochód prowadzi się dziwnie, inaczej niż do tego przywykłem. Nie mam absolutnie przyczepności. Zespół wykazał się nadmiernym optymizmem, wysyłając mnie na drugi przejazd w Q1 na twardszych oponach. Uważam, że na miękkiej mieszance poradziłbym sobie przynajmniej z wejściem do Q2.
– Jestem zadowolony z mojego występu – komentował z kolei szczęśliwy de la Rosa. – Co ważniejsze jednak, jestem bardzo dumny z zespołu. Samochód spisywał się bardzo dobrze i moja pozycja pokazuje, jakie postępy wykonali chłopcy z Hinwil. Auto spisuje się lepiej zwłaszcza w wolnych zakrętach. Jutro postaram się trzymać z daleka od kłopotów na starcie i pierwszym okrążeniu, a potem z pewnością powalczę o punkty.
- Pokonają Red Bulla? 09.09.10
- WEBBER: Nie jestem faworytem 09.09.10
- Massa jest za niski 09.09.10
- VETTEL: Błędy to normalna rzecz 09.09.10
- Zdeterminowany Alonso 09.09.10

Szkoda, że niezły Kubica ma pecha. Mógł trafić do Red Bulla, a zalicza kolejno amatorów z BMW i teraz Renault.
Trzeba zmienić managera.