„Czerwony Byk” gotowy do szarży
05.03.10
Wicemistrzowie świata z poprzedniego sezonu szykują się do ataku na najwyższe cele, choć nie lekceważą rywali – szczególnie tych z Maranello.
Szefujący ekipie Red Bulla Christian Horner nie kryje ambicji swojego zespołu. Brytyjczyk doskonale zdaje sobie oczywiście sprawę, że w walce z takimi rywalami jak Ferrari czy McLarena, nie można pozwolić sobie na popadanie w samo zachwyt, ale uważa, że „Czerwony Byk” jest dobrze przygotowany być może do najważniejszego starcia w swojej krótkiej historii.
– Prawdę mówiąc, zrobiliśmy wszystko, aby zignorować to, co robią inni. Ze względu na poziom paliwa, ciężko przewidzieć, co robią rywale – odparł Horner, poproszony przez Autosport o podsumowanie zimowych przygotowań. – Mamy wpływ tylko na własny los, od Abu Zabi do teraz wykonaliśmy kilka kroków naprzód, z których część zaprezentujemy w Bahrajnie. Zdecydowanie największe wrażenie zrobiło na mnie zaangażowanie fabryki. To było fenomenalne – dla wielu członków ekipy normą była praca siedem dni w tygodniu.
Zaprojektowany pod okiem Adriana Neweya RB6 jest rozwinięciem ubiegłorocznej maszyny, która w drugiej połowie ostatnich mistrzostw świata nie miała sobie równych. – Poprzedni sezon skończyliśmy z doskonałym autem, które rozwinęliśmy – podkreślił szef Red Bull Racing. – Ferrari i Fernando Alonso wyglądają na mocnych, a jedną z rzeczy, których się nauczyłem jest docenianie przeciwnika.
Uniknąć błędów
W 2009 roku „Czerwone Byki” nie uniknęły błędów, co ułatwiło zdobycie podwójnej korony przez Brawn GP i Jensona Buttona. Tym razem ma być inaczej. Horner zapewnia, że jego ekipa wyciągnęła wnioski z tej lekcji i skoncentruje się na jak najlepszym wykorzystaniu każdego wyścigowego weekendu. – Musimy postarać się maksymalnie wykorzystać każdy wyścig, a to przełoży się na mistrzostwa świata – podkreślił. – Czy dysponujemy narzędziami, aby wykonać to zadanie? Tak. Mark jest w doskonałej formie, jesteśmy szczęściarzami, że nasz skład to doskonałe zrównoważenie młodości i doświadczenia. Sebastian i Mark doskonale ze sobą współpracują, motywując się wzajemnie.
Po wprowadzeniu zakazu tankowania, wzrośnie znaczenie odpowiedniego zarządzania ogumieniem. Najbardziej w pierwszej fazie wyścigu, gdy samochody będą zatankowane do pełna. – Kluczową sprawą będzie zrozumienie opon. Parytet w kwestii mocy silników jest istotny, ponieważ nie można biec ze związanymi sznurowadłami. FIA doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Ważna będzie niezawodność, podobnie jak regularność. Wszystkie te aspekty składają się na mistrzostwo.
- Kubica w uszkodzonym samochodzie? 31.07.10
- Powiedzieli po kwalifikacjach 31.07.10
- Słodko-gorzka czasówka Saubera 31.07.10
- Mile zaskoczony Rosberg 31.07.10
- Williams liczy na punkty 31.07.10
-
Gdzie renia teraz to juz bedzie ładzianka hehe;)Mario0405 07-03-10 10:39
-
Robert! Jak zawsze jestem z Tobą, trzymam kciuki za cały zespół!!!Daaniel 06-03-10 23:12
-
JESZCZE TYYDZIEńń aaaaaaaa7348274&#^!*#^&*!!!!!namafia 06-03-10 21:31
-
Grunt żeby to Renia dobrze się spisywałasuperaguri;-) 05-03-10 19:55
-
A potem pierwsze kwalifikacje i wyścig jaki to będzie dłłłuuugi tydzieńsuperaguri;-) 05-03-10 19:54
-
Pomyślcie już za tydzień będziemy po pierwszych treningach:-)superaguri;-) 05-03-10 19:53
-
Jeśli te gadaniny miałyby się sprawdzić to w tym sezonie będziemy mieli z pięciu mistrzów świata, osiem zespołów w pierwszej trójce konstruktorów i cztery najlepsze zespoły debiutujące (no chyba, żeby nie liczyć USF1). Jak koledzy zauważyli, za tydzień zobaczymy.strucla 05-03-10 16:59
