Lotus chce ukończyć wyścig
11.03.10
Jak zdradził Jarno Trulli, malezyjski Lotus ma bardzo skromne oczekiwania względem inaugurującego sezon wyścigu w Bahrajnie.
Ekipa z Norfolk jest póki co w formie, która pozwala myśleć jedynie o walce z innymi debiutantami. Samochód wciąż nie osiągnął poziomu niezawodności, który gwarantowałby Jarno Trullemu i Heikkiemu Kovalainenowi bezproblemowe pokonanie 49 okrążeń toru Sakhir. Rutynowany Włoch podkreśla, że właśnie to będzie celem Lotusa. – Będziemy tracić do najlepszych cztery sekundy, a od najgorszego samochodu spośród aut uznanych ekip będziemy tracić trzy, więc to zbyt dużo – zauważył. – Chcemy tylko dotrzeć do mety i zdobyć trochę doświadczenia.
Nie będzie to zatem wymarzony powrót pod szyldem legendarnego zespołu założonego przez Colina Chapmana. – Lotus jest wyjątkową marką. Czuję się za nią odpowiedzialny, wszyscy znam tamte osiągnięcia i swój cel. Nie wyobrażam sobie utrzymania marki na poziomie, który będziemy prezentować podczas najbliższego weekendu i chcemy wynieść ją na szczyt – przekonywał. – Nie będzie jednak łatwo, ponieważ przez pierwsze pięć czy cześć wyścigów nasza strata będzie sięgać czterech sekund.
Jarno nie było łatwo pogodzić się z takim stanem rzeczy, szczególnie, że poprzednią edycję wyścigu o Grand Prix Bahrajnu rozpoczynał z pole position. – Trochę o tym myślałem podczas porannego zapoznania z torem. Mówiłem sam do siebie: „Rok temu startowałem z P1, a teraz będę na końcu”. Ale co mam powiedzieć? Sprawy się zmieniają i niestety, kiedy popychałem zespół na szczyt oni postanowili się wycofać, więc muszę zaczynać od nowa – żalił się Włoch.
– Będzie mi smutno startować z końca stawki, ale takie jest życie i nie zmienię go. Gdyby Ferrari zdecydowało się wycofać, Fernando Alonso i Felipe Massa też szukaliby zespołu, który dałby im drugą szansę – pocieszał się Trulli.
- Kubica w uszkodzonym samochodzie? 31.07.10
- Powiedzieli po kwalifikacjach 31.07.10
- Słodko-gorzka czasówka Saubera 31.07.10
- Mile zaskoczony Rosberg 31.07.10
- Williams liczy na punkty 31.07.10

No to cześć :)