KOVALAINEN: Możemy dorównać staremu Lotusowi
06.02.10
Heikki Kovalainen jest przekonany, że przy wystarczającej ilości czasu malezyjski Lotus nie przyniesie wstydu dawnemu, legendarnemu zespołowi.
Decydując się na korzystanie z nazwy Lotus, należącej obecnie do malezyjskiej firmy Proton, ekipa Tony’ego Fernandesa ściągnęła na siebie falę krytyki. Wielu obserwatorów uważa bowiem nawiązanie do legendarnego zespołu Colina Chapmana za nieuzasadnione i obawia się, że rezultaty nowej stajni mogą kompromitować bogatą w sukcesy markę. Innego zdania jest Heikki Kovalainen. Fin uważa, że z czasem malezyjski Lotus stanie się godnym spadkobiercą wspaniałych tradycji.
– Zespół będzie miał oczywiście wiele do zrobienia, aby dorównać starej ekipie – zauważył Heikki w rozmowie z ITV. – Pierwszy rok będzie dla nas ciężki, szczególnie na początku, ponieważ jesteśmy trochę opóźnieni. Myślę jednak, że mamy potencjał, aby odnosić sukcesy wzorem dawnego zespołu i pracujemy nad tym. To nasze wyzwanie. Jestem pewien, że każdy zaangażowany w projekt zdaje sobie sprawę, że ludzie będą oczekiwać rezultatów już w pierwszym roku. Nie znaczy to, że musimy wygrywać wyścigi – to nierealne – ale ważne, aby pokazać, że przewyższyliśmy oczekiwania.
Debiut powstającego pod okiem Mike’a Gascoyne’a samochodu zaplanowano na 17 lutego podczas zajęć w Jerez. Kovalainen przestrzega przed zbyt swobodnym traktowaniem pierwszych jazd i proponuje pracować na torze z myślą o konkretnych celach. – Zamiast po prostu jeździć, po pierwszych testach, ale przed inauguracyjnym wyścigiem musimy wyznaczyć sobie cele – kontynuował. – Jeśli będziemy traktować wyścigi jak testy, zapanuje atmosfera rozprężenia. Chciałbym móc walczyć pod koniec sezonu o punkty, ale i to może się okazać nierealne, jeśli auto okaże się kiepskie już na samym początku. Ważne jednak, aby mieć cel i dążyć do jego osiągnięcia, zamiast tylko się bawić – dodał.
- Yamamoto zostaje 02.09.10
- FIA bada „sprawę” Massy 02.09.10
- Mercedes nie zmienia klientów 02.09.10
- Petronas przedłuża umowę 02.09.10
- SAUBER: Nie jesteśmy na sprzedaż 02.09.10
