08.07.09Alonso coraz bliżej Ferrari
Mimo braku oficjalnych stanowisk stron, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Fernando Alonso dołączy wkrótce do zespołu Ferrari.
Wraz ze zbliżającym się wielkimi krokami, przełomowym dla Formuły 1 transferem, La Gazetta dello Sport postanowiła przybliżyć czytelnikom sytuację Scuderii, jej kierowców oraz dwukrotnego mistrza świata. Całe zamieszanie wokół przejścia Alonso do włoskiego zespołu, redaktorzy porównują do łudząco podobnego zabiegu, który miał miejsce przy okazji pozyskania Michaela Schumachera. Nawet po podpisaniu umowy przedstawiciele Ferrari do ostatniej chwili dementowali pogłoski o zatrudnieniu Niemca, aby ostatecznie potwierdzić je podczas Grand Prix Węgier w 1995 roku.
W przeciwieństwie do swoich hiszpańskich kolegów, włoscy dziennikarze spodziewają się ogłoszenia światu informacji o pozyskaniu Alonso nieco później niż podczas weekendu wyścigowego na torze Monza. Doskonałą okazją, aby to uczynić byłaby impreza Ferrari World Final, zaplanowana na połowę listopada w Walencji. Za ruchem Hiszpana z mało konkurencyjnego Renault do Ferrari przemawiają także aspekty ekonomiczne. Wraz z nim, stajnia z Maranello zyska strategicznego partnera w postaci banku Santander, który z końcem sezonu kończy trzyletni alians z odwiecznym rywalem Ferrari, brytyjskim McLarenem.
Włoscy żurnaliści otwarcie piszą także o chłodnych relacjach zespołu z Kimim Räikkönenem, który ich zdaniem nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Fin wywalczył co prawda tytuł w 2007 roku, ale po błyskotliwej jeździe, jaką prezentował w czasach startów w McLarenie nie zostało wiele i prawdopodobnie to on będzie zmuszony ustąpić miejsca Hiszpanowi, jeśli ten miałby przywdziać czerwony kombinezon. Niewykluczone, że takie rozwiązanie będzie niosło za sobą spore koszty. Wiadomo bowiem, że Fin posiada opiewający na 28 mln euro kontrakt na starty w Ferrari na 2010 rok, a chęć jego wypełnienia podkreśla przy każdej nadarzającej się okazji. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na rozwój sytuacji.




RSS FEED




