29.07.10Alonso bez dostępu do Internetu
Podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami na Hungaroringu Fernando Alonso musiał stawić czoła licznym pytaniom o zajście z minionej niedzieli, kiedy to dostał w prezencie zwycięstwo w Grand Prix Niemiec.
– Spędziłem parę dni w moim domu w Szwajcarii, gdzie nie mam dostępu do Internetu – odparł Hiszpan, poproszony o komentarz w sprawie krążących w światku Formuły 1 opinii o „zespołowej zagrywce”, której Ferrari dopuściło się na Hockenheim.
– Nie ma to na mnie żadnego wpływu – dodał. – Gdybyśmy stracili choć jeden procent koncentracji na bieżących sprawach, byłoby już po nas. Wszystko powiedzieliśmy już w Niemczech. Teraz jesteśmy na Węgrzech i skupiamy się w stu procentach na tym weekendzie wyścigowym. W każdym wyścigu coś się dzieje. Niemcy to jedna sprawa, w Turcji zderzyły się oba Red Bulle, innym razem wyprzedziłem Massę w alei serwisowej. Zawsze jest o czym rozmawiać, więc nie możemy dać się odciągnąć od naszej pracy.
Hiszpan jest zdania, że w jego ekipie obaj kierowcy mają równy status. – Myślę, że nie ma kierowcy numer jeden i kierowcy numer dwa – stwierdził. – Chodzi tu bardziej o szacunek dla siebie nawzajem, o szacunek ze względu na jazdę dla Scuderii. To bardzo wiele znaczy. Możemy być zadowoleni z formy samochodu w ostatnich wyścigach. W Niemczech wreszcie ukończyliśmy wyścig z obydwoma samochodami. Nie mieliśmy żadnych problemów i zdobyliśmy punkty. Także na Silverstone i w Walencji auto dobrze się spisywało, więc naszym celem jest kontynuacja tego trendu.




RSS FEED





Kurde no mu się trafiło pod Budapesztem pierwsze zwycięstwo wczoraj urodziny no no ja lisze na zwycięstwo co chyba jest prawdopodobne :P