29.07.10WEBBER: To nie był jedyny raz
Mark Webber rozgrzesza Ferrari twierdząc, że styl, w jakim zespół zmienił kolejność swoich zawodników jest lepszy od sztuczek, które stosowane są w wyścigach. Australijczyk oczekuje także udanego weekendu na Węgrzech. – Uważam, że to bardzo dobry tor dla naszego samochodu. Jeden z najlepszych – powiedział zawodnik Red Bulla.
Mark rozsądnie wypowiadał się na temat ostatnich wydarzeń na torze Hockenheim. – Bardzo, bardzo trudno jest kontrolować rozkazy zespołowe. Takie rzeczy dzieją się w tym sporcie od czterdziestu lat i będą się zdarzały także w przyszłości. Tak już po prostu jest – mówił Webber, który wie z doświadczenia, że są znacznie gorsze sposoby na zmianę kolejności kierowców jednej ekipy. – Lepiej zrobić coś takiego, niż celowo przedłużyć pit stop lub zrobić coś innego. Jest tak wiele sposobów, na które możesz utrudnić zrozumienie sytuacji, więc wprowadzenie przepisu, który uniemożliwi manipulowanie wynikami czy stosowanie poleceń zespołowych w Grand Prix jest praktycznie niemożliwe. Moglibyśmy uzgodnić coś dzisiaj wieczorem, w cztery oczy w hotelu, i sprawa byłaby załatwiona.
Kierowca Red Bulla rozgrzeszył Ferrari. – W tym przypadku zespół uzyskał optymalny rezultat. Oczywiście można zrozumieć, że fani patrzą na to inaczej. Ale takie rzeczy zdarzały się już tak często od 2002 roku. Jeśli idzie o zwycięstwo sprawa ma się inaczej, ale ludzie, którzy sądzą, że to się zdarzyło po raz pierwszy od tamtego czasu, po prostu marzą. To nie był jedyny raz – zapewnił Webber, który dodał też, że po zmianie opon to Alonso był szybszym kierowcą i właśnie dlatego zespół kazał go przepuścić.
Po słabszym występie w Niemczech, teraz zadaniem Red Bulla jest powrót na czoło stawki. – Musimy zmniejszyć przewagę McLarena. Nie interesuje nas wyjazd stąd z jeszcze większą stratą. Trzeba ją zredukować – mówił Mark, który zdaje sobie jednak sprawę, że konkurencja nie śpi. – McLaren miał na razie jeden słabszy weekend na Hockenheim, jeśli chodzi o tempo. Zdobyli punkty, ale widzieliśmy sygnały, że inna ekipa zrobiła się bardzo mocna i było to Ferrari. Więc do walki włączył się jeszcze jeden zespół. To dobre dla was, panowie i interesujące dla nas. Będziemy mieli więcej niż dwóch rywali. Całkiem sporo osób może wygrać wyścig w ten weekend.




RSS FEED




