Antonelli mistrzem świata. W Meksyku wygrał Verstappen, Hamilton drugi
Trzecie miejsce wystarczyło Włochowi, by na cztery rundy przed końcem zapewnić sobie tytuł. O wicemistrzostwo walczy teraz czterech kierowców.
Kimi Antonelli jest mistrzem świata. W Meksyku nie musiał wygrywać – przed wyścigiem wystarczało mu, żeby nie stracić do Russella więcej niż 22 punkty. Był trzeci, 4 sekundy za zwycięzcą, i sprawa się zamknęła. Ma 380 punktów, a drugi Verstappen 261. Różnica to 119 punktów, a w czterech ostatnich wyścigach do zdobycia zostało tylko 100.
To tytuł zdobyty bez nerwowej końcówki. Antonelli od dawna prowadził wyraźnie, a Mercedes wygrał w tym sezonie zdecydowaną większość wyścigów. Cztery ostatnie rundy może przejechać bez presji.
Sam wyścig wygrał Max Verstappen. Holender mimo kary przesunięcia o jedno pole na starcie pokonał Lewisa Hamiltona o 0,799 s. Hamilton zdobył w sobotę 105. pole position w karierze, ale zwycięstwa nie dowiózł. Dla Ferrari to kolejne podium bez wygranej. Leclerc był czwarty, za nim Norris, Russell i Piastri. Punkty zdobyli też Colapinto, Lawson i Gasly.
Walka o tytuł się skończyła, ale o drugie miejsce dopiero się zaczyna. Verstappen wskoczył na drugą pozycję z 261 punktami. Hamilton ma 259, Russell 250, Leclerc 245. Czterech kierowców mieści się w 16 punktach. Russell, przed Meksykiem drugi, dojechał dopiero szósty i spadł w klasyfikacji na czwarte miejsce.
W klasyfikacji konstruktorów Mercedes ma 630 punktów i 126 przewagi nad Ferrari (504). Tytuł zespołowy nie jest jeszcze przesądzony, ale Ferrari musiałoby odrabiać średnio ponad 30 punktów na weekend. Ciekawiej jest niżej: Red Bull wyprzedził McLarena i jest trzeci – 380 do 371.
Za tydzień Grand Prix São Paulo w Interlagos. Antonelli pojedzie tam już jako mistrz. Reszta stawki powalczy o miejsca za jego plecami.