Silverstone szykuje się na rekordowy tłum przed GP Wielkiej Brytanii
Organizatorzy mówią o 175 tysiącach biletów na sam wyścig i ponad pół miliona kibiców przez cały weekend. McLaren dołożył do tego chwalone malowanie na domowy wyścig.
Za nami Austria, przed nami Silverstone. Dziewiąta runda sezonu, Grand Prix Wielkiej Brytanii w niedzielę 5 lipca, zapowiada się głośno — i to nie za sprawą bolidów, tylko trybun. Jeszcze przed pierwszym treningiem uwaga skupia się na liczbach, jakich w Formule 1 dawno nie było.
Szef toru Stuart Pringle podał, że na sam wyścig sprzedano 175 tysięcy biletów, a przez cały weekend na Silverstone ma pojawić się około 565 tysięcy kibiców. To rekord toru, a według relacji z padoku również najwyższa weekendowa frekwencja w historii Formuły 1.
Swoje dołożył McLaren. Brytyjski zespół pokazał specjalne malowanie na domowy wyścig, wzorowane na swoim pierwszym bolidzie F1, modelu M2B. Reakcje były ciepłe — wielu kibiców od razu uznało je za jedno z najlepszych w tym sezonie. Dzień wcześniej podobny gest Williamsa przeszedł niemal bez echa.
Pogoda ma sprzyjać. Zapowiada się ciepły, choć nie upalny weekend, bez większych szans na deszcz. To dobra wiadomość dla widzów i dla zespołów, które unikną kombinowania przy oponach.
Sportowo stawka przyjeżdża z Austrii z nowym układem sił. Mercedes wciąż prowadzi u konstruktorów — ma 302 punkty przed 204 Ferrari — ale Red Bull pokazał w Spielbergu, że wrócił do walki o czoło. McLaren, trzeci w tabeli ze 159 punktami, u siebie będzie chciał więcej. Różnice w czołówce są na tyle małe, że domowa runda może sporo zmienić w tabeli.
Do tego dochodzi tor pełen brytyjskich zespołów i kierowców, którzy zwykle podkręcają atmosferę na trybunach. Jeśli liczby się potwierdzą, brytyjska runda pobije frekwencyjne rekordy, zanim jeszcze zgasną światła.