Hadjar nie pojedzie w Zandvoort. Tsunoda wraca do stawki
Red Bull potwierdził kontuzję nadgarstka. Lawson przesiada się do głównego zespołu, a jego fotel w Racing Bulls obejmuje Tsunoda.
Red Bull potwierdził to, o czym od wtorku pisały holenderskie media: Isack Hadjar nie wystartuje w Grand Prix Holandii. Powodem jest kontuzja nadgarstka z przerwy letniej. Według BBC Francuz nabawił się jej na treningu bokserskim.
Zespół sięgnął po wariant, o którym mówiło się od dwóch dni. Obok Maxa Verstappena pojedzie Liam Lawson, a jego fotel w Racing Bulls obejmie Yuki Tsunoda. To pierwsza zmiana w składzie w tym sezonie — do tej pory żaden z jedenastu zespołów nie musiał nikogo zastępować.
Najwięcej do ugrania ma Tsunoda. Japończyk jest dziś rezerwowym obu ekip Red Bulla i nie startował w wyścigu od finału zeszłego sezonu. Mówi się, że jego przyszłość to raczej IndyCar niż Formuła 1. Dostaje weekend w zwykłym formacie, z trzema treningami zamiast jednego jak przy sprincie. Tyle że Zandvoort należy do najtrudniejszych torów w kalendarzu, a tegoroczne samochody mają wyraźnie mniej docisku niż przed rokiem. Na powrót po długiej przerwie trudno o gorsze miejsce.
Dla Hadjara to strata w złym momencie. Francuz jest ósmy w klasyfikacji z 68 punktami i jedzie najlepszy sezon w karierze. Red Bull ma 177 punktów i czwarte miejsce wśród konstruktorów, McLaren przed nim — 220. To dwunasta z dwudziestu dwóch rund, więc na odrabianie strat zostaje coraz mniej czasu. Kiedy Hadjar wróci, zespół nie podał.
Drugi temat dnia jest spokojniejszy, ale na dłuższą metę ważniejszy. Carlos Sainz zostaje w Williamsie na wieloletniej umowie. Dzień wcześniej zespół przedłużył kontrakt z Alexem Albonem na 2027 rok. Williams ma więc komplet kierowców na przyszły sezon — jako jeden z pierwszych w stawce.
Liczby na razie do tego nie zachęcają. Sainz jest piętnasty z sześcioma punktami, Albon szesnasty z pięcioma, Williams dziewiąty wśród konstruktorów z jedenastoma. Obaj podpisali się więc nie pod obecną formą, tylko pod tym, co zespół obiecuje na kolejne lata.
Na tor kierowcy wracają w piątek o 12:30. Wyścig w niedzielę o 15:00 czasu polskiego.