Pierwsze pole position Gasly'ego. Alpine wygrało kwalifikacje na Monzy
Francuz czekał na to dziewięć lat. Pomogło mu to, że Mercedes i Ferrari zepsuły sobie sobotę.
Kwalifikacje na Monzy miały być formalnością dla Mercedesa. Po trzecim treningu George Russell miał wyraźny zapas i nikt nie szukał innego kandydata do pole position. Z pierwszego pola wystartuje dziś Pierre Gasly.
To jego pierwsze pole position w Formule 1. Ściga się w niej od 2017 roku, więc czekał dziewięć lat. Alpine jest piąte w klasyfikacji konstruktorów z 63 punktami, Gasly dziesiąty wśród kierowców z 44. Z takiego miejsca w stawce pole position się nie zdobywa.
Kibice w sieci od razu zaczęli układać listy najbardziej sensacyjnych pole position w historii F1.
W Mercedesie coś się posypało. Kimi Antonelli miał pomóc Russellowi w ostatniej próbie. Nie pomógł i Russell pole position nie zdobył. Antonelli po wymianie jednostki napędowej i tak rusza dziś z końca stawki, więc w kwalifikacjach nie miał nic do stracenia. Polscy komentatorzy odczytali to jednoznacznie i zespołu nie oszczędzali.
Ferrari na własnym torze wypadło jeszcze gorzej. Przyjechało do Monzy z poprawionym silnikiem i nadwoziem o niskim docisku, a skończyło się na tym, że Lewis Hamilton wszedł do Q3 z przewagą jednej tysięcznej sekundy, a oba czerwone samochody zaczęły ostatnią część kwalifikacji z jej końca. W klasyfikacji konstruktorów Ferrari traci do Mercedesa 87 punktów. Na domowym torze miało być lepiej.
Dwa dni temu Trybunał Odwoławczy FIA przywrócił Gasly'emu karę z Monako i odebrał mu trzecie miejsce, najlepszy wynik Alpine w tym sezonie. Dziś Francuz rusza z pierwszego pola. Do końca sezonu zostało dziesięć rund i w żadnej Alpine nie będzie faworytem, bo tempa Mercedesa na pełnym dystansie nie ma. Ale tego pole position nikt mu już nie odbierze.