Norris z pole position na Madringu. McLaren odrobił stratę z piątku
W piątek McLaren był najsłabszy w czołówce. W sobotę Norris pokonał w kwalifikacjach Antonellego i Verstappena.
Lando Norris wystartuje dziś do Grand Prix Madrytu z pierwszego pola. W kwalifikacjach na Madringu pokonał Kimiego Antonellego i Maxa Verstappena.
W piątek nic na to nie wskazywało. McLaren jeździł bez obrotowego tylnego skrzydła — wróci ono dopiero w Baku — i wypadał najsłabiej w czołówce. O pole position miały walczyć Mercedes i Ferrari. W sobotę wyszło inaczej.
Ferrari zaczęło dzień od stłuczki. Lewis Hamilton wjechał w ścianę w ostatnim zakręcie trzeciego treningu. Auto nie chciało skręcić, sesję przerwała czerwona flaga, a Brytyjczyk wracał do garażu z połamanym przednim skrzydłem, gubiąc po drodze odłamki. Charles Leclerc ma inny problem: jedzie na starszej specyfikacji silnika. Po kwalifikacjach mówił, że to kosztowało go walkę o lepszą pozycję, i potwierdza to porównanie pierwszego sektora obu kierowców Ferrari — Leclerc tracił tam do Hamiltona 0,171 sekundy.
Najgorzej sobota skończyła się dla Carlosa Sainza. Sędziowie cofnęli go o trzy pozycje za przyblokowanie Valtteriego Bottasa, więc z siedemnastego miejsca spadł na dwudzieste. Za nim zostali tylko Oliver Bearman i Lance Stroll.
Nowy tor przez cały weekend budzi emocje wśród kibiców. Najwięcej komentarzy zbiera przechylony łuk — w sieci od razu pojawiły się pytania, jak przeszłyby przez niego zeszłoroczne bolidy. Franco Colapinto o włos uniknął tam błędu, a i tak zakończył kwalifikacje z dziewiątym czasem.
W klasyfikacji generalnej niewiele to zmienia. Prowadzi Antonelli z 267 punktami, o 66 przed George’em Russellem. Norris jest czwarty ze 171 punktami, więc o tytuł raczej nie powalczy. Ciekawiej jest wśród konstruktorów: Mercedes ma 468 punktów, Ferrari 346, a McLaren 287. To czternasta runda z dwudziestu dwóch. Start o 15:00.