F1.PL › Audi po cichu dokłada mocy, Red Bull protestuje przed własnym wyścigiem

F1

Audi po cichu dokłada mocy, Red Bull protestuje przed własnym wyścigiem

Poprawiony silnik z Barcelony i brak oficjalnego komunikatu — spór o jednostkę Audi wjeżdża do Spielbergu jako temat numer jeden.

Austria miała być weekendem nowych pakietów. McLaren, Cadillac i Audi szykują w Spielbergu spore aktualizacje, a Ferrari obiecuje więcej mocy. Tymczasem największy temat dnia nie dotyczy aero ani podłogi, tylko silnika i tego, kto miał prawo go poprawić.

Z doniesień Motorsportu i Autosportu wynika, że Audi sięgnęło po lepszą jednostkę już w Barcelonie. Poprawiony silnik miał trafić do bolidu w ramach systemu ADUO — mechanizmu, który pozwala producentowi z tyłu stawki nadrobić dystans dodatkowymi zmianami. FIA miała dać zielone światło na kilka dni przed wyścigiem. Problem w tym, że oficjalnego komunikatu nie ma. A nie ma go dlatego, że Red Bull nie zgadza się z decyzją.

I tu sprawa robi się polityczna. W 2026 roku Red Bull sam wchodzi do gry jako producent silników i pilnuje, żeby rywale nie dostali fory. Audi dopiero buduje swój projekt — w klasyfikacji konstruktorów jest dziewiąte, z dorobkiem dwóch punktów, a jego kierowcy, Bortoleto i Hülkenberg, mają razem dokładnie tyle samo. Dla zespołu z Neuburga każdy koń mechaniczny to różnica między ostatnimi rzędami a walką o punkty. Dla Red Bulla, czwartego u konstruktorów z 89 punktami, to precedens — i nie chce go przepuścić bez słowa.

W padoku padło określenie wprost: polityczny chaos. Spór nie toczy się o sekundy na torze, tylko o to, kiedy i na jakich zasadach można poprawić silnik w trakcie sezonu. To pierwszy rok nowych regulacji i każdy taki przypadek wyznacza, jak będą czytane przepisy.

Do tego dochodzi miejsce sporu. Za kilka dni stawka zjeżdża na Red Bull Ring — tor należący do zespołu, który blokuje rozwiązanie. Gospodarz wjeżdża na domowy weekend nie jako lider, lecz jako jedna ze stron. A kibice, zamiast analizować nowe pakiety, liczą, czy Audi pojedzie w Austrii z mocniejszym silnikiem — i czy ktokolwiek to wreszcie oficjalnie potwierdzi.

Źródło: Redakcja f1.pl

← Wróć na stronę główną