Hamilton najszybszy na Silverstone, oba Ferrari w czołówce
Tydzień po fatalnej Austrii Ferrari wskoczyło na szczyt jedynej sesji treningowej — kibice od razu pytają, czy zespół nie chowa tempa.
Lewis Hamilton wykręcił najszybszy czas w jedynym piątkowym treningu przed Grand Prix Wielkiej Brytanii. Przed własną publicznością, na torze, który zna od lat. Za nim ustawili się kolejno Kimi Antonelli, Charles Leclerc i George Russell — a to oznacza oba Ferrari w czołowej trójce.
Tydzień temu w Austrii było odwrotnie. Ferrari nie miało tempa od pierwszego okrążenia, Hamilton skończył piąty, Leclerc ósmy. Na Silverstone, gdzie mniej zależy od czystej mocy silnika, obraz zmienił się od razu. Według relacji z toru Antonelli stracił do Hamiltona około dwóch dziesiątych, a Leclerc i Russell po ponad pół sekundy.
W sieci od razu pojawił się jeden wątek: czy Ferrari naprawdę jest tak szybkie, czy tylko schowało tempo. Część kibiców przypomina, że przez dwa ostatnie piątki zespół jeździł w treningach wolniej, niż potrafił. Jeśli i teraz się maskuje, weekend zapowiada się dla niego świetnie.
Warto jednak ostudzić emocje. To wciąż tylko trening, w dodatku jedyny przed sprintem — na dopracowanie ustawień nie ma już czasu. Większość i tak wciąż stawia na Mercedesa. Sam Leclerc przed weekendem mówił, że spodziewa się kolejnych trudnych dni. A w mistrzostwach układ się nie zmienił: prowadzi Antonelli ze 171 punktami, Russell ma 131, Hamilton jest trzeci ze 125. Leclerc dopiero szósty z 79. Ferrari to wiceliderzy konstruktorów z 204 punktami, ale do Mercedesa (302) tracą blisko sto.
Pierwszą prawdziwą odpowiedź dostaniemy jeszcze dziś. Wieczorne kwalifikacje do sprintu pokażą, ile z piątkowego tempa Ferrari było realne, a ile wynikało z pustych baków i miękkich opon.