F1.PL › Po Silverstone kibice Ferrari znów wierzą w tytuł

F1

Po Silverstone kibice Ferrari znów wierzą w tytuł

Zwycięstwo Leclerca rozbudziło nadzieje, ale do Mercedesa wciąż daleko — w klasyfikacji konstruktorów dzieli je 78 punktów.

Charles Leclerc wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii i nastroje wśród kibiców Ferrari się odmieniły. Po tygodniach narzekania na słabe tempo w sieci znów słychać, że po wakacjach zespół z Maranello odpali i powalczy z Mercedesem o mistrzostwo. Jeden z komentujących ujął to szczerze: albo naprawdę zaczyna w to wierzyć, albo znów daje się nabrać.

Ta druga możliwość jest bliższa liczbom. W klasyfikacji konstruktorów Mercedes ma 333 punkty i pewnie prowadzi. Ferrari jest drugie z 255 — strata to 78 punktów. To dużo, ale nie tyle, by z góry odpuszczać: do końca sezonu zostało jeszcze trzynaście wyścigów, a najbliższy to Spa.

W tabeli kierowców obraz jest podobny. Prowadzi Kimi Antonelli ze 179 punktami, drugi jest George Russell ze 154. Oba Mercedesy są więc wciąż przed Ferrari: Lewis Hamilton to trzeci ze 147 punktami, Charles Leclerc czwarty ze 108. Żeby w ogóle mówić o walce o tytuł, ktoś z Ferrari musi najpierw regularnie kończyć przed obydwoma kierowcami Mercedesa. Na Silverstone się udało, ale jedna wygrana to jeszcze nie zmiana układu sił.

Jest jednak powód do ostrożnego optymizmu. Tydzień wcześniej w Austrii Ferrari nie miało tempa, a na Silverstone było najszybsze. Jeśli to nie był jednorazowy błysk, tylko efekt rozwoju samochodu, rozmowa o drugiej połowie sezonu nabiera sensu.

Na razie to wciąż bardziej nadzieja niż fakt. Ferrari musi ją potwierdzić na kolejnych torach, zaczynając od Spa. Dopóki tego nie zrobi, 78 punktów straty w konstruktorach i dwa Mercedesy na czele tabeli kierowców mówią same za siebie.

Źródło: Redakcja f1.pl

← Wróć na stronę główną