F1.PL › Monako ma dostać sprint. Kibice kpią z pomysłu

F1

Monako ma dostać sprint. Kibice kpią z pomysłu

Media piszą o sprinterskim weekendzie w 2027 roku — na torze, na którym prawie nie da się wyprzedzać.

Monako ma w 2027 roku dostać weekend sprinterski. Tak piszą media — Formuła 1 tego nie potwierdziła.

Polscy kibice zareagowali we wtorek wieczorem kpiną. Jeden z komentujących napisał, że po sprincie wrzuconym do Singapuru nic już go nie zaskoczy. Żaden inny temat z F1 nie zebrał tego wieczoru tylu reakcji.

Powód jest prosty. Monako to najciaśniejszy tor w kalendarzu, a wyścig rozstrzygają tam kwalifikacje. Sprint oznacza drugi wyścig tam, gdzie i tak nie da się wyprzedzać — i krótszy piątek akurat na torze, na którym ustawienie auta kosztuje najwięcej pracy.

Dotychczas sprinty dobierano inaczej. W 2026 roku jest ich sześć: w Chinach, Miami, Belgii, Austin, São Paulo i Katarze. Tory szerokie, z długimi prostymi i realnymi miejscami na atak. Monako i Singapur do tej listy nie pasują.

Zły jest też moment. W miniony weekend kierowcy narzekali na debiut Madringu. Gabriel Bortoleto z Audi powiedział, że w tym wyścigu prawie zasnął, bo nie było gdzie wyprzedzać. Fernando Alonso poszedł dalej: obecne auta nie pozwalają kierowcy zrobić różnicy, więc na szybkich odcinkach nie wiadomo nawet, kto jest lepszy. Ani jeden, ani drugi nie narzekał na liczbę wyścigów w weekend. Obaj mówili o tym, jak się w nich jedzie.

Sprint tego nie naprawia. Więcej wyścigów w miejscu, gdzie nie da się wyprzedzać, to nie lepsze widowisko, tylko to samo widowisko dwa razy.

W tym sezonie format wróci jeszcze trzy razy: w Austin, São Paulo i Katarze. Najbliżej jest jednak Baku — weekend zaczyna się 25 września. To piętnasta z dwudziestu dwóch rund. W klasyfikacji prowadzi Kimi Antonelli z 292 punktami, George Russell ma 211. U konstruktorów Mercedes zgromadził 503 punkty, Ferrari 358.

Źródło: Redakcja f1.pl

← Wróć na stronę główną