F1.PL › Hamilton jedzie lepiej od Leclerca i Ferrari ma z tego problem

F1

Hamilton jedzie lepiej od Leclerca i Ferrari ma z tego problem

Robert Kubica mówi wprost: dwaj kierowcy Ferrari nie będą sobie pomagać, a forma Brytyjczyka tylko zaostrza rywalizację w zespole.

Przed weekendem w Austrii najgłośniejszy temat w Ferrari to nie nowy silnik ani pakiet poprawek. To dwaj właśni kierowcy.

Wystarczy spojrzeć w tabelę. Lewis Hamilton jest drugi w mistrzostwach ze 115 punktami, Charles Leclerc dopiero czwarty, z 75. Między kolegami z zespołu zrobiła się przepaść czterdziestu punktów — na korzyść tego, którego transfer wielu uznawało za ryzyko. Po wygranej w Barcelonie to Hamilton wygląda na pierwszego kierowcę Maranello, choć przyszedł jako starszy i z większym znakiem zapytania.

Na to nakłada się komentarz Roberta Kubicy, szeroko cytowany w padoku. Polak zwraca uwagę, że dobra forma Hamiltona staje się dla Ferrari kłopotem. Dwóch ambitnych kierowców o podobnym apetycie nie będzie sobie pomagać, a im wyżej obaj jadą, tym trudniej ustawić w zespole jasną hierarchię. Lepiej mieć dwóch szybkich kierowców niż żadnego, ale dwóch szybkich trzeba jeszcze utrzymać w ryzach.

Jest w tym austriacki kontekst. Red Bull Ring to tor, na którym Hamilton historycznie wypada słabo na tle partnerów z zespołu — na czternaście startów tylko trzy razy dojechał do mety przed kolegą z garażu. Jeśli tak będzie i tym razem, w ten weekend to Leclerc ma historię po swojej stronie. Wystarczy jeden taki wynik, żeby spór o hierarchię ruszył od nowa.

W tle jest Frederic Vasseur, który tę dwójkę musi pogodzić. Ferrari jest drugie u konstruktorów ze 190 punktami i goni Mercedesa, który ma 262. Przy takim dystansie wewnętrzna wojna to luksus, na jaki zespołu nie stać.

Austria pokaże, w którą stronę to pójdzie. Rywalizacja kolegów z zespołu potrafi podciągnąć zespół albo rozłożyć go od środka.

Źródło: Redakcja f1.pl

← Wróć na stronę główną