Haas ma pięciu kandydatów na jeden fotel. Ocon walczy o własne miejsce
Ocon ma po czternastu rundach trzy punkty. Oliver Bearman sześć razy więcej.
Haas szuka kierowcy na 2027 rok. W tym tygodniu Ayao Komatsu potwierdził, że o jeden fotel walczy pięciu kandydatów. Esteban Ocon jest jednym z nich — walczy o miejsce, które sam dziś zajmuje.
Nie ma w tym niespodzianki. Po czternastu rundach Francuz ma trzy punkty i osiemnastą pozycję w klasyfikacji. Oliver Bearman — osiemnaście punktów i trzynastą. Haas jest siódmy wśród konstruktorów z dorobkiem 21 punktów, więc niemal wszystko, co zespół ugrał w tym sezonie, przywiózł Bearman.
Ocon punktował dwa razy: dziesiąte miejsce w Japonii i dziewiąte w Monako. Monako to szósta runda, początek czerwca. Od tamtej pory Francuz przejechał osiem wyścigów bez punktu. Bearman dołożył siódme miejsce w Australii, piąte w Chinach i dziesiąte w Kanadzie — wszystkie też przed Monako.
Czekać zespół nie może, bo w tabeli konstruktorów stawka jest ciasna: Audi ma 17 punktów, Williams 11, Racing Bulls 32. Jeden udany wyścig potrafi tam zmienić kolejność. Haas jedzie na jednym punktującym kierowcy i przy każdej takiej okazji ma o połowę mniejsze szanse.
Nazwiska kandydatów są znane: obok Ocona to Leonardo Fornaroli, Rafael Câmara, Jack Doohan i Ryo Hirakawa. Terminu decyzji Haas nie wyznaczył, a Komatsu zapowiedział, że zdecydują wyniki, nie pieniądze ani powiązania z producentami. Kierunek i tak jest czytelny: kierowca z trzema punktami po czternastu rundach nie ma się czym bronić.
Za tydzień F1 jedzie do Baku na piętnastą rundę. Uliczny tor często miesza w środku stawki i Ocon potrzebuje tam dobrego weekendu. Do końca sezonu zostało osiem wyścigów, a jego pozycja w zespole jest dziś najsłabsza w tym roku.